jak nauczyc dziecko samodzielnej zabawy
Znakomitym wstępem do tego typu zabawy poza monitorem komputera może być gra „Kolorowanie kleksami” z działu Kappacyzm I Gammacyzm. Maluchom z pewnością przypadnie do gustu możliwość wybrania czarno-białego szablonu, który kliknięciami na plamy kolorów, niczym za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, wypełni się soczystymi
Nauka czytania to jedno z większych wyzwań z jakim musi zmierzyć się dziecko na początku swojej drogi edukacyjnej. Opanowywanie płynnego czytania jest długot
Klocki, puzzle, układanki z literami – możesz uczyć dziecko dostrzegania różnic między literami – do jednego pudełka dziecko wrzuca klocki z literą „p” do drugiego z „b”. Dla ułatwienia oznacz pojemniki kartką z literą, która ma się w nim znaleźć. Spacer – to też bardzo dobra okazja do nauki czytania.
Dlatego warto dbać o porządek w zabawkach i w pokoju, w którym dziecko się bawi. 5. Tęsknota. Jeśli zastanawiasz się dlaczego dziecko nie chce bawić się samo po powrocie z przedszkola, czy żłobka to wiedz, że najprawdopodobniej jest ono zwyczajnie stęsknione za rodzicami i chodzi mu głównie o spędzenie wspólnego czasu.
Przed wyjściem z domu na spacer Przed wyjściem z domu nakarm dziecko lub poproś o to żonę. Zapakuj też jedzenie dla dziecka , np. podgrzany obiadek w słoiczku (w specjalnym termoopakowaniu) albo ciepłą wodę w termosie i butelkę z porcją mleka w proszku. Ubierz malucha na cebulkę. Zimą nie zapomnij też o kocu do sanek.
nonton film action lk21tv com sub indo. “Dziecko nie potrzebuje zbyt wielu rzeczy. Najlepszą zabawą jaką może mieć dziecko jest rodzic, który usiądzie z nim na podłodze i będzie się z nim bawił.” Bruce Perry Jak najbardziej trafny cytat i pewnie jakby zapytać większość z nas o to co było ważne w naszym dzieciństwie, to myślę, że wielu z nas wymieniłoby jakieś zdarzenie z udziałem nas i naszych rodziców i tak np. ja nigdy nie zapomnę ognisk, które organizował mój tato dla mnie i siostry oraz naszych podwórkowych kolegów i koleżanek. Oczywiście czas spędzony z rodzicem jest bezcenny, ale warto nim umiejętnie gospodarować, tak by nasze dziecko mogło uczyć się samodzielności, a my nie zatracili się zupełnie w rodzicielstwie. Bycie rodzicem to wcale nie taka łatwa sprawa. Okazuje się, że nasze dzieci i obcowanie z nimi na co dzień bardzo wiele nas uczą. Moja córka nauczyła mnie bardzo wielu rzeczy, a jedną z nich jest zwrócenie uwagi na fakt spędzania czasu z maluchem. O ile w początkowych miesiącach dziecko jest silnie od nas zależne o tyle w późniejszych powinno być już mniej. Z biegiem czasu zabawa staje się jedną z najciekawszych form aktywności. Wiele uczy ale przede wszystkim rozbudowuje wyobraźnię. Jeżeli nasz maluch zaczyna tworzyć swoje własne zabawy nie oznacza to tylko trochę więcej czasu dla nas samych, ale przede wszystkim pozwala mu być twórczym i uczy zajmowania się sobą. “- Mamo kiedy przyjdziesz do pokoju pobawić się ze mną; nie będę się bawić sama, chcę żebyś się ze mną pobawiła; mamo poukładamy klocki, puzzle, pobawimy się w gotowanie….; mamo nudzi mi się”. Wszystkim tym sentencjom towarzyszy uwieszenie się mojego przedszkolaka na mnie. Jak najbardziej naturalnym jest fakt, że dziecko w wieku trzech lat chce się z nami bawić, ale powinno również wykazywać chęć samodzielnej zabawy. U mojego przedszkolaka zdarza się to bardzo rzadko. Zastanawiam się dlaczego tak jest i moja 3,5 letnia córka jakby mogła to non stop wisiałaby do mnie przyklejona. Odpowiedź jest bardzo prosta i składa się z dwóch składowych: Przede wszystkim nie nauczyłam mojego dziecka samodzielnej zabawy, a właściwie zbyt mocno brałam udział w jej zabawach, ale tak uwielbiałam spędzać czas z Julą, że wspólne zabawy były przyjemnością. Zupełnie nie zdawałam sobie sprawy, a właściwie nie myślałam o tym, że ich intensywność może spowodować coś w rodzaju uzależnienie od zabaw ze mną. Pojawienie się brata, które do tej pory dla mojego przedszkolaka jest trudne do zrozumienia, a właściwe najtrudniejsze jest to, że czasem spędzanym z mamą trzeba się teraz z kimś dzielić. Tak więc zabawy i bycie z dzieckiem oczywiście są ważne, ale jak to mówią, wszystko w nadmiarze szkodzi i wierzcie mi, że nadmierne spędzanie czasu z naszym maluszkiem, intensywne ingerowanie w jego zabawy i brak przestrzeni na samodzielną zabawę mogą zaowocować tzw. “typem wiszącym dziecka”, które jakby mogło to cały dzień bawiłoby się z nami. Oczywiście we wczesnych latach to naturalne, że dziecko chce się bawić z rodzicem bardzo często, ale z biegiem czasu ta chęć powinna się zmniejszać. Nie zwracałam na to zupełnie uwagi bowiem wspólne zabawy były również czymś przyjemnym dla mnie. Co uświadomiło mi fakt, że zbyt intensywne zabawy z maluchem zrobiły ze mnie tzw. “oblepioną mamę”? Pojawienie się drugiego dziecka. Mój syn, który jest młodszy od mojej córki troszkę ponad dwa pokazał mi, że muszę zacząć inaczej gospodarować czasem na zabawę. Oczywiście nie oznacza to, że nie ma wspólnych zabaw. Są, ale jest ich mniej niż w przypadku mojej córki, co jednocześnie daje mu swobodę na to by znajdować sobie zajęcie i wymyślać coś co go zajmuje i cieszy, i tak np. jedną z ulubionych zabaw jest zabawa ziemniakami i garnkami w maminej kuchni:) Oczywiście mama w pierwszych latach życia dzieci jest standardowo oblepiona maluchami, ale to oblepienie może mieć różnoraki charakter i jeżeli towarzyszy mu stopniowe odklejanie się to znaczy, że pozwalamy bardzo małymi kroczkami usamodzielniać się naszemu maluchowi pokazując mu, że samodzielnie też może wiele zdziałać. W przyszłości z pewnością przyniesie to same korzyści, chociażby w postaci bycia niezależną osobą, która umie się o siebie zatroszczyć, która umie odnaleźć się w wielu różnych sytuacjach. “oblepiona mama” Jak więc powoli pokazywać naszym maluchom, że zabawa bez mamy i taty też może być fajna: – przede wszystkim nie przesadzać z ilością zabaw i ciągłym zabawianiem dziecka, coś wiem na ten temat. Uwielbiałam zabawy z Julką non stop i teraz mam za swoje. Julka przyzwyczaiła się do wspólnych, intensywnych zabaw i naturalne, że trudno jej zrezygnować z dotychczasowych przyzwyczajeń; – jak zauważymy, że nasz maluch czymś się zajął i sprawia mu to frajdę, wycofajmy się i poobserwujmy go sobie z boku nie włączając się do jego zabawy, – zachęcajmy malucha do zabawy w swoim pokoju i co jakiś czas jak zajmie się sobą wychodźmy na chwilę by mógł się samodzielnie pobawić; – dajmy informację zwrotną, że widzieliśmy jak nasz brzdąc bawił się sam i spytajmy co to była za zabawa; – tłumaczmy już przedszkolakom, że czasem mama i tata też muszą coś zrobić i wtedy nasz maluch może sam się pobawić. Tak naprawdę nasze przedszkolaki już sporo rozumieją. Warto pokazywać naszym pociechom już od wczesnych miesięcy, że samodzielna zabawa też jest czymś ciekawym. Absolutnie nie oznacza to pozostawienia dziecka samego, a jedynie zbalansowane ingerowanie nie we wszystkie zabawy. Stwarzamy naszemu pupilowi w ten sposób opcje do bycia twórczym i kreatywnym, pozwalamy na powolne budowanie niezależności oraz tworzymy przestrzeń dla nas rodziców na bycie nie tylko rodzicem, a jak wiadomo owej przestrzeni dla nas samych, szczególnie we wczesnym procesie wychowawczym, nie ma wcale tak wiele.
Pierwszy dzień w przedszkolu lub szkole to dla większości maluchów bardzo stresujące wydarzenie. Ucząc je samodzielności odpowiednio wcześnie, znacznie ułatwiamy sytuację! Pierwszy dzień w przedszkolu lub szkole to dla większości maluchów bardzo stresujące wydarzenie. Ucząc je samodzielności odpowiednio wcześnie, znacznie ułatwiamy sytuację! Twoje dziecko wpada w histerię, kiedy tylko znajdziesz się poza zasięgiem wzroku? A może mając założyć buciki wybucha płaczem? Najwyższy pora, aby skorzystać z tych kilku sprawdzonych sposobów... wilson x, photo on flickr 1. Nie wyręczaj Wyręczanie to chyba najczęstszy błąd rodziców. Wyręczamy, bo wydaje nam się, że wszystko zrobimy: lepiej, szybciej, bezpieczniej itd. Cóż, zapewne mamy rację. Pamiętajmy jednak, że nie perfekcyjne wykonanie czynności jest najważniejsze, a to, że dziecko wykonało ją SAMO! Nie porównuj Porównywanie z rówieśnikami to doskonały sposób, aby zniechęcić malucha do samodzielnego realizowania różnych zadań. Takie porównania nie motywują! One sprawiają, że maluch czuje się gorszy i traci chęć do podejmowania jakichkolwiek wyzwań. Nie krytykuj (nie wymagaj zbyt wiele) To jasne jak słońce, że kilkulatek nie pościeli łóżka tak starannie jak wieloletnia pani domu. Pokazujmy dziecku, jak poprawnie wykonywać zadania, jednak nie wymagajmy zbyt wiele. Nie poprawiajmy ozdobionego przez nie tortu, nawet jeśli coś ścieka bokiem, a posypka nie jest rozprowadzona równomiernie (a przynajmniej zróbmy to dyskretnie). Zauważaj postępy Marchewka jest lepsza od kija! A doceniony maluch dostaje skrzydeł i stara się jeszcze bardziej. Jego samoocena wzrasta i jest skłonny do podejmowania kolejnych wyzwań, bez wsparcia rodziców. woodley wonderworks, photo on flickr 5. Bądź zawsze obok Nauka samodzielności nie oznacza, że mamy pozostawić dziecko same. Maluch musi wiedzieć, że w razie potrzeby zawsze będziemy mu służyć radą i odpowiemy na nurtujące go pytania. 6. Nie zarażaj lękiem To oczywiste, że pierwsze chwile rozłąki bądź różne wyzwania, które podejmuje dziecko budzą nasz niepokój. Nie ukrywajmy przed maluchem, że są to ważne dla nas momenty, budzące wielorakie emocje. Starajmy się jednak nie epatować lękiem! Teksty typu: „na pewno się przewrócisz!”, „a jak Ci się nie uda?”, czy też „nie martw się, jeśli zapomnisz wierszyka” nie wpłyną dobrze na dziecko... Daj wybór Samodzielne podejmowanie decyzji to sztuka, której uczymy się od najmłodszych lat! Nie pozbawiajmy dziecka tej możliwości. Zacznijmy od prostych spraw: wolisz banana czy jabłko? Włącz w domowe obowiązki Nic nie jest tak świetnym treningiem samodzielnego życia, jak... uczestniczenie w codziennym życiu! Jak najwcześniej włączajmy dzieci w wykonywanie obowiązków domowych (oczywiście w miarę ich możliwości). seeveeaar, photo on flickr Porady dla rodziców: Stopniowo przyzwyczajaj do nieobecności Ty i Twoje dziecko jesteście nierozłączni? Nawet wychodząc do toalety boisz się zostawić malucha samego? W takiej sytuacji nagła rozłąka podczas pierwszego dnia w przedszkolu czy szkole może okazać się prawdziwą traumą! Przyzwyczajajmy malucha do nieobecności rodziców od najmłodszych lat. Zostawmy go raz na jakiś czas u dziadków lub przyjaciół, stopniowo wydłużając czas rozłąki. Zobaczy, że nic złego się nie dzieje – rodzice zawsze wracają, a z innymi osobami też można się świetnie bawić! Mały przyjaciel doda odwagi Dobrze jest zawsze mieć przy sobie „kawałek” domu! Takim substytutem rodziców i bezpiecznego gniazdka może być ulubiona maskotka, breloczek, czy inny poręczny przedmiot. Dotrzyma on towarzystwa w przedszkolu, u znajomych bądź podczas różnych stresujących sytuacji. Maria Paderewska Redaktorka prowadząca Współpracuje z agencjami PR, portalami internetowymi - świetny copywriter. Absolwentka Dziennikarstwa i komunikacji społecznej na UW .
Dzieci warto nauczyć samodzielnej zabawy. Będzie to z korzyścią dla obu stron – rodzica i malucha! 5712495 rodzic chciałby wygenerować chociaż pół godziny w ciągu dnia tylko dla siebie. Jak to zrobić, jeśli ich pociecha nie chce lub nie umie bawić się samodzielnie, a każda zabawka po 10 minutach się nudzi? Oto 8 sposobów, które sprawią, że wasze życie się rodzice (przede wszystkim mamy) czują presję otoczenia, żeby ich dom był czysty, a dziecko zadbane i odpowiednio zaopiekowane. Wierzą, że tylko poświęcając im nieustannie czas, istotnie wpłyną na życie malucha. I rzeczywiście tak jest! Ale nauka samodzielnej zabawy ma również ogromne znaczenie dla dzieci i z pewnością podniesie poziom ich rozwoju emocjonalnego oraz dzielą się na te, które potrafią godzinami bawić się same ze sobą oraz na te, które potrzebują nieustannej uwagi mamy lub taty. Jest to głównie kwestia charakteru. Jednak maluchy, które potrzebują w każdej sytuacji wsparcia ich opiekunów, warto nauczyć samodzielnej zabawy. Będzie to z korzyścią dla obu stron – rodzica i dziecka! Dowiedz się więcej:W co się bawić, aby wspierać rozwój dziecka?Bawią i rozwijają. Jak mądrze wybierać zabawki dla dzieci?Znaczenie samodzielnej zabawy w rozwoju dzieciSamodzielność jest potrzebna każdemu dziecku, to ona uczy go zaradności i dodaje pewności siebie. Oprócz tego maluch może poczuć się komfortowo w swoim towarzystwie, ustalać sobie własne zasady oraz poczuć konsekwencje podjętych złych decyzji. Dodatkowo zabawa solo pomaga w lepszym skupieniu, poprawia koncentrację i pobudza jego kreatywność oraz samodzielnej zabawy to bardzo dobra cecha, warto zacząć naukę już od pierwszych dni życia szkraba! 2081671 nauczyć dzieci samodzielnej zabawy?Przede wszystkim trzeba mieć świadomość, że nie jest to łatwe. Jednak kosztem początkowego zaangażowania, można kupić sobie w przyszłości więcej czasu dla siebie, a dziecko nauczyć samodzielności. Kiedyś dzieci częściej bawiły się same, nie mając pod ręką super nowoczesnych zabawek, które świecą i wydają dźwięki. Potrafiły z niczego zrobić coś i tym samym wypełnić swój wolny czas. Pozostawione same sobie musiały wymyślić sobie zajęcie. Dowiedz się więcej:Sprawdź jak kreatywnie spędzić czas z dziećmi jesienią?Oto kilka zasad, które pomogą w nauce samodzielnej zabawy:Nowe zasady wprowadzaj stopniowo. Zazwyczaj dzieci nie lubią zmian. Dlatego naukę samodzielnej zabawy, zwłaszcza kiedy do tej pory robiliście to razem, wprowadzaj sukcesywnie. Możesz zacząć od ułożenia razem ze szkrabem klocków, a potem delikatnie i po ciuchu się wycofać. Pozwól dziecku na zabawę różnymi przedmiotami. Może się okazać, że łyżki lub sitko będą bardziej interesujące od lalki czy samochodu, a zabawa nimi nie będzie wymagała udziału rodzica. Ważne jest, aby mu nie przerywać, nawet jeśli nie do końca ci się to podoba (pod warunkiem, że zabawa jest bezpieczna). Zabawki wyciągaj pojedynczo. Zbyt duży wybór gadżetów może przytłoczyć dziecko. Dobrym pomysłem jest również chowanie zabawek i wymiana np. raz w tygodniu. W ten sposób gwarantujesz dziecku ciągle nową rozrywkę. Nie denerwuj się, kiedy dziecko zrobi bałagan w trakcie samodzielnej zabawy. Bądź blisko. Niektóre dzieci potrzebują bliskości, ale to nie oznacza, że nie potrafią się bawić same ze sobą. Być może jest to po prostu kwestia twojej obecności, ale jedynie wzrokowej. Dlatego pozwól dziecku bawić się w tym pomieszczeniu, w którym przebywasz. Okazuj zainteresowanie. To, że nie bawisz się z dzieckiem, nie oznacza, że nie powinnaś się interesować tym, co robi. Warto czasami zapytać, czy możesz usiąść i popatrzeć. Tym samym dasz mu poczucie bliskości i zainteresowania. Pochwał nigdy za dużo. Doceniaj samodzielną zabawę dziecka. Podziwiaj budowlę z klocków, piękny rysunek czy uczesanie lalki. Stopniowo wydłużaj czas samodzielnej zabawy, bądź w pobliżu, ale staraj się nie uczestniczyć we wszystkich aktywnościach dziecka. Polecane ofertyMateriały promocyjne partnera
Rodzicu! Chcesz, żeby Twoje dziecko było samodzielne, ale ciągle masz wrażenie, że Ty zrobisz wszystko lepiej i szybciej? Przytłoczony ciągłymi obowiązkami, chciałbyś, aby Twoje dziecko było w końcu samodzielne. Dużo by to ułatwiło, prawda? Poranek byłby spokojniejszy, gdyby dziecko w końcu samo zjadło śniadanie, samo zdjęło piżamkę i założyło ubrania do przedszkola. O wiązaniu butów, czy posprzątaniu pokoju nawet nie marzysz. Wydaje się, to tak trudne do osiągnięcia, jak nauka trzylatka tabliczki mnożenia. Zachowania rodziców, które skutecznie utrudniają dziecku naukę samodzielności Śpieszysz się do pracy, dzieci do przedszkola. Niestety doba nie chce urosnąć, a czas niemiłosiernie się kurczy. Zakładając dziecku buty, wciskając czapkę na głowę, pewnie myślisz, że co w tym złego? Zwykła pomoc. Jesteś kochającym i troskliwym rodzicem. Przecież, to dobrze, że dbasz o swoje dziecko i masz chociaż pewność, że uszy nie wystają spod na bycie samodzielnym dziecko nie ma czasu. Ciągle trzeba gdzieś pędzić i nieustannie jest coś do zrobienia. Kiedyś się nauczy… Twoje dziecko wraca ze szkoły z kwaśną miną, a Ty od razu pytasz co się stało i chcesz za wszelką cenę odkryć przyczynę. Przecież nie możesz, tak stać bezczynnie, gdy widzisz, że Twoje dziecko ma jakieś problemy. Nie chcesz niczego przeoczyć. A gdy okazuje się, że winowajcą złego samopoczucia, jest sprzeczka z przyjacielem- śpieszysz z może taka sytuacja, jest Ci bliska? Po powrocie z podwórka kierujecie się do łazienki. Na dłoń dziecka wyciskasz kilka kropel mydła i prosisz je o umycie rączek. Przyglądasz się, jak niezdarnie rozsmarowuje mydło po dłoniach i masz wrażenie, że stoicie tam już 10 minut, a brud dalej nie zniknął. A niech tam! Wkraczasz do akcji! W końcu, rączki mają być czyste bo zaraz kolacja! Po chwili dłonie dziecka się błyszczą i zadowolony podajesz mu ręcznik do wytarcia… Jeszcze chwila. Tylko dokładnie wytrzesz mu rączki i gotowe! Ufff, łazienka na szczęście nie jest, tak bardzo zachlapana… No tak Twoje dziecko znowu założyło na siebie te pstrokate skarpetki i przykrótkie spodnie! Co za moda! I kostki zmarzną! Zwracasz uwagę dziecku. Delikatnie mówisz, że może lepiej coś innego, a i te spodnie przecież nie pasują do kurtki… Jako rodzic zawsze starasz się być, wtedy gdy dziecko Ciebie potrzebuje. Kiedy jest malutkie, wyręczasz je w najprostszych czynnościach. Z jednej strony chcesz, żeby było samodzielne, ale z drugiej…Przecież jest jeszcze takie małe, bezradne, zdąży się napracować, jak przyjdzie czas, to się nauczy… Nie musi być w wieku trzech lat samodzielne…. Gdy jest starsze, ma kilka, kilkanaście lat, to pomimo, że już nie wkładasz mu łyżeczki do buzi, to ciągle pytasz, czy nie jest głodne. Obiad był już dawno, a do kolacji daleko! Czy Twoje dziecko jest samodzielne? Nieustannie pilnujesz, żeby niczego nie zapomniało. Sprzątasz porozrzucane skarpetki, układasz pranie do szafek. Chcesz, je uchronić przed błędami, które Ty popełniłeś! Dlatego nie pozwalasz popełniać mu własnych błędów…. Tylko, że problem polega na tym, że cały czas decydując za dziecko, wyręczając je we wszystkim, będąc zawsze krok do przodu- uzależniasz je od siebie. Jako rodzic musisz mieć świadomość tego, że już trzyletnie dziecko może być w pewnym stopniu samodzielne. Trzylatek może opanować całkiem sporo czynności samoobsługowych. Potrafi sam pić z kubka, zdjąć ubranie, jeść, korzystać z toalety, czy pomagać mamie w sprzątaniu. Często, takich czynności uczy się podczas zabaw tematycznych. Karmienie, przewijanie lalek, zabawa w sklep, odkurzanie za pomocą odkurzacza- zabawki. To wszystko przygotowuje dziecko do tego, żeby było w przyszłości samodzielne. A od tego, w jakim stopniu się, to uda zależy, to jak będzie radzić sobie w dorosłym życiu. W pracy, w związku, wychowując własne dzieci. To w jaki sposób dziecko radzi sobie z czynnościami samoobsługowymi, zależy do tego, w jaki sposób my je do tego przygotujemy i nauczymy. Małe dzieci uczą się głównie przez naśladowanie, lubią gdy dorośli zauważają ich postępy i okazują radość. Pamiętaj, że gdy będziesz, tak się zachowywać Twoje dziecko nie będzie chciało być samodzielne Gdy będziesz dziecko we wszystkim wyręczać, to nie będzie wkładać w nic wysiłku. Ubieranie się, odrabianie lekcji, robienie porządków będzie wiązało się z marudzeniem. Dziecko będzie wszystko robić, byleby było zrobione, żeby mama/ nauczyciel się nie czepiali. A do tego, za nawet najmniejszą pomoc, będzie czekać na oklaski. Tolerując bałagan, sprzątając po dziecku kubki, zbierając porozrzucane po pokoju ubrania, czy wyręczając je w lekcjach, na pewno mu nie pomagamy. Nasze działania doprowadzą do tego, że w każdej sytuacji będzie niestaranne, a deptanie po ubraniach nie będzie mu przeszkadzać. Dziecko odrabiając lekcje prosi Cię o pomoc, oczywiście się zgadzasz. Ale koniec końców, to wypracowanie prawie sam napisałeś i jeszcze podkreśliłeś ważne rzeczy w zeszycie. Tak, żeby nauka szła lepiej. Myjąc naczynia, dziecko szuka Cię wzrokiem? No tak przecież dzisiaj był cały dzień w szkole, a Ty mu jeszcze każesz zmywać. Zaczyna marudzić. Ok! Niech już idzie, sama pozmywasz! A i znowu na blacie płynie rzeka…. W ten sposób dziecko uczy się, że to nawet się opłaca. Bycie bezradnym ma swoje plusy! Teraz może poleżeć na kanapie, a Ty? A Ty znowu stoisz przy zlewie…. Rozwijanie czynności samoobsługowych można rozpocząć od: Zachęcania dziecka do bycia samodzielnym, podpowiadania co ma zrobić, co ma kolejno wykonać, tak, aby osiągnąć cel. Podczas zakładania butów przez dziecko, nie musimy uciekać do łazienki. Możemy stać obok i mówić mu po kolei, co ma robić. Dziecko nie musi od razu wszystkiego umieć, dlatego, gdy jesteśmy obok i je wspieramy, to czuje się pewniejsze siebie. Wie, co ma robić. Ważne, aby dziecka nie wyręczać. Uczenia poprzez naśladownictwo. Zabawy tematyczne, są dziecku bardzo potrzebne. Rozwijają wyobraźnię, a także uczą je, w jaki sposób funkcjonuje sklep, poczta, czy jak wstawić wodę na herbatę. Bawiąc się z dzieckiem, możemy przekazywać mu zasady, jakie obowiązują w kuchni, jak trzeba zachować się przy stole, jak odpowiednio trzymać sztućce, czy w jaki sposób zapina się guziki. Okazywania radości dziecku z wykonanych przez nie czynności. Pomaganie rodzicom sprawia wiele radości dzieciom. Dlatego już kilkulatka warto uczyć dbania o porządek. Dziecko jest zadowolone, że zrobiło coś pożytecznego, a jeśli zostanie to zauważone przez rodzica, to następnym razem też pomoże. Powtórzeń. Dziecko wszystkiego od razu się nie nauczy. Nie wystarczy raz pokazać i koniec. Oczekiwać, że nagle wszystko zrobi samo. Aby dziecko opanowało jakąś czynność, to musi wiele razy ją wykonać. Gdy dziecko dobrze opanuje czynność, to wykonywanie jej będzie sprawiać dziecku przyjemność. Co możesz jeszcze zrobić, żeby Twoje dziecko było samodzielne? Pozwól dziecku dokonywać wyborów. Gdy jesteś z dzieckiem na placu zabaw, zapytaj: „Chcesz się pohuśtać, czy iść na zjeżdżalnie?„. Szykując kolację, daj dziecku wybór tego, co chce zjeść: „Na kolację chcesz kanapki z szynką, czy płatki z mlekiem?”. W ten sposób dziecku uczy się decydować, co z pewnością przyda mu się w dorosłym życiu. Doceń trud, jaki dziecko wkłada w wykonanie zadań. To, co dla nas jest proste i zajmuje nam chwilę, dla dziecka wcale takie nie jest. Dopiero wszystkiego się uczy, sprawdza swoje możliwości, pokonuje lęki i trudności. Rozwiązując prać domową, pakując tornister, wiążąc sznurowadła, sprzątając pokój- dziecko uczy się samodzielności. Pokonuje przeszkody, znajduje rozwiązania i jest coraz bardziej samodzielne. Nie zachowuj się, jak detektyw! To nie jest przesłuchanie. Wiem, że chcesz mieć wszystko pod kontrolą. Ale nie musisz od razu wszystkiego wiedzieć i „wiercić dziecku dziury w brzuchu”. Gdy wraca od kolegi nie wypytuj o każdą spędzoną tam minutę. Po prostu przywitaj dziecko. Jeśli będzie chciało, to samo opowie o tym, jak było. Wiem, że jako rodzic, chcesz mieć kontrolę nad tym, co robi, gdzie bywa, jak się zachowuje Twoje dziecko. Jednak nadmierne zadawanie pytań może dziecko zniechęcić i zamiast odpowiedzi, usłyszysz: „Mamo! Przestań mnie wypytywać! Co Cię, to obchodzi!”. Co jeszcze? Nie rozwiązuj każdego problemu za dziecko. Daj dziecku pomyśleć i samemu znaleźć odpowiedź. Kiedy dziecko zadaje pytanie, zmotywuj je do tego, aby samo poszukało odpowiedzi. Nie musisz od razu odpowiadać. Pozwól dziecku znaleźć samemu rozwiązanie, a być może okaże się, że doskonale sobie poradziło bez Twojej pomocy. W ten sposób dajesz mu szanse na bycie samodzielnym. Naucz dziecko korzystania z innych źródeł wiedzy niż Ty. Powiedz, gdzie może szukać pomocy, gdy zaboli je ząb. Kiedy ma problemy z lekcjami, podpowiedz, aby poprosiło o pomoc starsze rodzeństwo lub nauczyciela. Rodzice są dla dziecka całym światem. W końcu mama wie wszystko! Ale dziecko musi wiedzieć, że poza domem są instytucje, w których może szukać pomocy. A w naprawie roweru może pomóc starszy brat. Pozwól dziecku rozwijać swoje pasje i podążać własną drogą. Nie podcinaj dziecku skrzydeł, gdy opowiada o swoich marzeniach. Gdy dziecko opowiada o swoich planach, to nie krytykuj, nie obrażaj, nie wyśmiewaj go. Niech opowie skąd taki pomysł i co zamierza zrobić w tym kierunku. Kiedy pozwolisz dziecku na bycie samodzielnym, być może okaże się, że całkiem dobrze radzi sobie podczas domowych obowiązków, przygotowywania prostych posiłków, czy sprzątania po swoim zwierzaku. A może robiąc nowe rzeczy, Twoje dziecko odkryje w sobie pasję? Dlatego mimo swoich obaw pozwól swojemu dziecku na bycie samodzielnym, z korzyścią dla siebie i dla jego rozwoju.
jak nauczyc dziecko samodzielnej zabawy