jak oduczyć dziecko dłubania w nosie
Tłumaczenie hasła "dłubanie w nosie" na niderlandzki . neuspeuteren, Neuspeuteren to najczęstsze tłumaczenia "dłubanie w nosie" na niderlandzki. Przykładowe przetłumaczone zdanie: Jak potoczyłoby się życie Bena, gdyby nadał dłubał w nosie i śnił na jawie. ↔ Hoe anders had het kunnen lopen voor Ben, als hij was doorgegaan met neuspeuteren en dagdromen.
Należy ograniczyć te czynności z prostego powodu. Dłubanie za każdym razem powoduje drobne mechaniczne uszkodzenia nabłonka nosa. Gdy ta wyściółka zostanie uszkodzona np. przez skubanie czy usuwanie włosów z nosa, zwiększamy liczbę bakterii, które mogą dostać się do mózgowia. Profesor również twierdzi, że testy badające
Rhinotillexomania to przypadłość, która polega na obsesyjnym dłubaniu w nosie. Czynność ta może być czasami trudna do opanowania i powodować naruszenie błony śluzowej czy uszkodzenie zatok przynosowych. Dłubanie w nosie od czasu do czasu nie jest jednak niczym złym. Z badań przeprowadzonych przez Dean Foundation for Health
Odruch ssania kciuka, który u dziecka pojawia się już w łonie matki, służy temu, by przygotować je do jedzenia oraz mówienia, wpływa także na rozwój czucia w obrębie jamy ustnej. Dziecko nieświadomie bawi się paluszkami, wkłada kolejno rączki do buzi, a czasem również gmera stópkami w obrębie jamy ustnej, śliniąc się przy
W odpowiedzi na pytanie, jak oduczyć dziecko pampersa, kluczowy jest czas. Przede wszystkim trzeba to robić bez nadmiernego pośpiechu i oswajać malucha z nocnikiem powoli. Zachęcaj, aby siadał na nim z początku w pampersie, a później (za zgodą dziecka) także bez pieluszki. Za każdym razem wyjaśniaj, że nocnik jest miejscem na siku
nonton film action lk21tv com sub indo. Katar z krwią u dziecka Krwotok z braku witaminKrwawienie po urazieKrwawienie z nosa u dzieci w nocyKrew z nosa u niemowlakaPojawienie się krwotoku zawsze odbieramy jako niepokojące; czerwień krwi działa wybitnie alarmująco na nasze zmysły, zwłaszcza jeżeli jest to krew nasza lub bliskiej nam osoby. Szczególnie szokujące bywają krwotoki u dzieci, na których krzywdę jesteśmy najbardziej wyczuleni. Do częstych przypadków tego typu należy krwawienie z nosa u dzieci, które, choć pojawia się często i prawdopodobnie zetknął się z nim każdy niemalże rodzic, to jednak potrafi budzić niepokój. Czy jest on uzasadniony? Tak jak zawsze w medycynie, odpowiedź brzmi: to zależy. Poniżej postaramy się przedstawić najczęstsze powody pojawiania się krwi z nosa u dziecka. Katar z krwią u dzieckaNieżyt nosa spowodowany przeziębieniem jest jednym z najczęstszych objawów, jakie pojawiają się u dzieci. Ich układ odpornościowy nie jest tak silny jak u dorosłych, więc wirusy mają ułatwione zadanie, zwłaszcza podczas zimnej i wilgotnej pogody. Relatywnie często pojawia się też krew z nosa przy katarze. Czym jest to spowodowane? Cząstki powodujące przeziębienie noszą nazwę rinowirusów. Komórki śluzówki nosa pochłaniają je z powierza, by zaprezentować je układowi odpornościowemu; niestety, w ten sposób otwierają im również drogę do organizmu. Wirusy, namnażając się w komórkach, powodują ich zniszczenie, co owocuje charakterystycznym obrzękiem i podrażnieniem śluzówki i wzmożoną produkcją wydzieliny, mającej na celu usunąć intruzów. Niekiedy śluzówka jest uszkodzona do tego stopnia, że wraz ze śluzem z nosa wydostaje się krew – tym bardziej, jeżeli dziecko dłubie w nosie lub zbyt często i zbyt mocno go wydmuchuje. Również kichanie powoduje uszkodzenia śluzówki. Na szczęście krwotok z nosa spowodowany katarem nie jest w najmniejszym stopniu niebezpieczny i nie powinien powodować niepokoju, znika bowiem, gdy tylko drogi oddechowe zdołają się zregenerować. Ten typ krwotoku z nosa u dziecka należy do najczęstszych i najbardziej trywialnych przypadków. W celu uniknięcia go, należy starannie nauczyć dzieci higieny nosa podczas przeziębienia, przede wszystkim zaś oduczyć dłubania, które, jak widac, jest nie tylko nieestetyczne, ale może też powodować przykre konsekwencje. Krwotok z braku witaminW codziennym życiu pojawia się istotny czynnik, mogący powodować krwotoki z nosa: brak witaminy. W takim wypadku chodzi głównie o niedobory dwóch witamin: filochinonu (zwanego witaminą K), oraz kwasu askorbinowego, czyli popularnej witaminy C. Substancje te pełnią ważną rolę w ochronie naczyń krwionośnych. Witamina K jest aktywatorem ważnych czynników umożliwiających krzepnięcie krwi, dzięki czemu każde uszkodzenie naczynia pociąga za sobą tworzenie strupka i zahamowanie krwotoku. Jej odpowiednia dostępność jest szczególnie ważna podczas nieżytów nosa, gdy często dochodzi do uszkodzeń śluzówki i małych naczyń biegnących pod nią – w sytuacji, gdy krzepnięcie jest zaburzone, nawet najmniejsze uszkodzenie naczynia jest w stanie pociągnąć za sobą długotrwały i uciążliwy krwotok, którego nie będzie się dało łatwo zahamować. Witamina C odpowiada natomiast za stabilizację struktury naczyń, zwłaszcza tych małych, oraz za prawidłowe gojenie się ran. Jej niedostateczna podaż objawia się łamliwością ścian naczyń i wyjątkowo łatwo występującymi krwotokami. Dlatego w okresie zimowym szczególnie ważne jest przyjmowanie odpowiedniej ilości kwasu askorbinowego, który nie tylko wzmacnia odporność organizmu, ale też stabilizuje narażoną wtedy na uszkodzenia błonę śluzową Krwotok z nosa u dzieckaObkurczone i wysuszone przez zimne powietrze drogi oddechowe są szczególnie wrażliwe na wszelkie fizyczne czynniki, w tym na obecne w powietrzu zanieczyszczenia, których ilość również zimą gwałtownie wzrasta. Jak widać, chłodniejsze miesiące są prawdziwym sprawdzianem zarówno dla naszego układu odpornościowego, jak i oddechowego, który musi wtedy przetrzymać nawarstwiające się niekorzystne działanie bardzo wielu czynników. Krwawienie po urazieChyba najbardziej znanym powodem krwawienia z nosa u dziecka jest oczywiście mechaniczne uszkodzenie go. Dzieci najczęściej bywają aktywne i często narażają się na różnorakie urazy. Choć ich ciała są zdecydowanie bardziej plastyczne i odporne na uszkodzenia niż ciała dorosłych, to jednak uraz nosa, a nawet jego złamanie, występuje nader często, zwłaszcza w następstwie bójek lub zabaw sportowych – uderzająca w twarz piłka do gry może z łatwością skrzywić nos pechowca, który nią oberwał. Nos, a zwłaszcza jego błona śluzowa, są wyjątkowo dobrze ukrwione, więc przerwanie jej ciągłości w następstwie, na przykład, złamania przegrody, skutkuje wyjątkowo obfitym krwawieniem, które utrzymuje się najczęściej dosyć długo. Intensywność i długość krwawienia zależy w pewnej mierze od tego, czy złamaniu uległa tylko chrzęstna część przegrody nosa, czy też uszkodzona została leżąca za nią kość. Niekiedy „naprawa” urazu wymaga wykonania operacji. W celu zahamowania samego krwotoku warto natomiast wykonać następujące czynności:pochylić głowę do przodu; zacisnąć skrzydełka nosa; położyć na szyi jakiś zimny obiekt, na przykład szmatkę nasączoną wodą. Zwęzi to naczynia krwionośne i pozwoli znacząco ograniczyć utratę złamanie nosa nie tylko powoduje obfity krwotok, ale też bardzo boli, co często ma wpływ na to, że dziecko w przyszłości staje się dużo ostrożniejsze. Warto uświadomić młodego człowieka, że uszkodzenie nosa to i tak jeden z lżejszych urazów, na jakie jest narażony i przy każdej zabawie bardzo ważna jest dbałość o swoje bezpieczeństwo. Złamanie którejś z kończyn lub uszkodzenie oka poskutkuje czymś znacznie gorszym niż ból i krwawienie, i dzieci muszą być tego z nosa u dzieci w nocyChoć nocne krwawienia z nosa są znane głównie z tego, że przydarzają się dorosłym, to dzieci również mogą być nimi dotknięte. Na szczęście nie jest to nic przesadnie groźnego; krwotoki te spowodowane są wzrostem ciśnienia krwi, jakie ma miejsce nad ranem. Stąd dziecko może po przebudzeniu odkryć, że obficie krwawi z nosa. Z oczywistych przyczyn może być tym bardzo wystraszone, ale nie ma potrzeby, by panika udzielała się również rodzicowi. Krwotok można opanować wspomnianą wyżej metodą z wilgotną szmatką, a jeżeli pojawia się on coraz częściej, warto zasięgnąć w tej kwestii porady lekarza Krwawienie z nosa u dzieckaW tym miejscu warto wspomnieć o kolejnej sytuacji, w której mogą się pojawić krwawienia z nosa u dzieci, a mianowicie o stanach silnego wzburzenia emocjonalnego. Ma to bezpośrednie powiązanie z nocnymi krwawieniami, bowiem również jest spowodowane podwyższonym ciśnieniem, tym razem jednak spowodowanym stresem. Nierzadko zdarza się, że wzburzonemu i płaczącemu dziecku zaczyna kapać z nosa krew. To drobne naczynia krwionośne w błonie śluzowej nie wytrzymują ciśnienia krwi i zaczynają pękać. Ponownie, jest to przypadłość, która nie ogranicza się tylko do dzieci, a jeśli występuje często, warto przedyskutować ją z z nosa u niemowlakaNiewątpliwie najbardziej niepokojącym przypadkiem jest sytuacja, gdy krew z nosa pojawia się u małych dzieci i niemowląt. W większości przypadków jednak nawet wtedy nie ma powodu do zbytniego niepokoju. Krwawienie z nosa u niemowlęcia może być spowodowane przeziębieniem lub samym tylko wysuszeniem śluzówki. Niekiedy jednak u jego podłoża leży inna kwestia, a mianowicie nieprawidłowo uformowana przegroda nosowa. Dlatego jeśli krwawienie powtarza się często i nie ustępuje, należy zasięgnąć w tej sprawie opinii lekarza pediatry, który zadecyduje, do jakiego specjalisty wysłać dziecko w dalszej kolejności. Korekta przegrody jest możliwa operacyjnie i, choć wielu rodziców bardzo obawia się takich zabiegów u niemowląt, to odpowiednio przeprowadzona operacja nie pozostawi po sobie żadnych niepożądanych skutków, a przy tym pozwoli dziecku uniknąć w przyszłości bolesnych i uciążliwych konsekwencji posiadania źle uformowanej przegrody. A do tych należą nie tylko przedłużające się krwotoki, ale również częste infekcje, trudności z oddychaniem, czy nasilające się z wiekiem uporczywe bóle głowy. Ocena artykułu 5 (16 głosy)
zapytał(a) o 14:17 Jak oduczyć się dłubania w nosie? Odpowiedzi BaByJaGa odpowiedział(a) o 14:33 Wyobraź sobie swoją laskę/ chłopaka albo kumpla jak dłubie w nosie a potem gila i pyta sie czy chcesz zjeś xD załóż sobie gumkę recepturkę na rękę i jak będziesz chciał dłubac w nosie to pociągnij tę gumkę i puśc ;)to Ci się odechce ; P blocked odpowiedział(a) o 14:18 Przykleić sobie tipsy szersze niż dziurka w nosie;p Albo liczyć na silną wolę. Uważasz, że ktoś się myli? lub
Zdarza ci się podłubać w nosie? Zobacz, jakie przykre rzeczy mogą się z tym wiązać i zerwij z tym nawykiem. 1. Wprowadzamy zarazki do nosa Na naszych palcach i pod paznokciami znajdują się zarazki, które podczas dłubania w nosie dostają się do niego. Można nabawić się w ten sposób nawet zapalenia zatok i gronkowca. 2. Grożą nam infekcje Wystarczy ostra krawędź paznokcia, żeby uszkodzić delikatną błonę śluzową nosa. Zbyt częste dłubanie w nosie może powodować powstanie przeczosów (zadrapań). W połączeniu z zarazkami znajdującymi się pod paznokiem może skończyć się to infekcją. 3. Krwotoki Błona śluzowa nosa jest silnie unaczyniona, dlatego nawet zwykłym dłubaniem można doprowadzić do krwotoku. Jeśli zdarza ci się krwawić z nosa - zwróć uwagę na to, czy przypadkiem nie dłubiesz w nim zbyt często. 4. Dłubanie w nosie wygląda BRZYDKO Jeśli nie trafiają do ciebie argumenty medyczne, może po prostu przestań wkładać palce do nosa ze względów estetycznych? 5. Oraz może być czymś więcej, niż nawykiem Nie można brać tego do końca dosłownie, ale naukowcy znajdują pewien związek między dłubaniem w nosie a zaburzeniami psychicznymi (takimi jak samookaleczanie i zaburzenia obsesyjno-kompulsywne). Jeśli dłubiesz w nosie zbyt często - może to być coś więcej niż tylko nawyk i warto nie tylko z tym zerwać, ale może również umówić się na konsultację u psychologa. BONUS: Wielu lekarzy uznaje "ręczne usuwanie suchej wydzieliny z nosa" za czynność, która może dać nam pewne korzyści. Powinniśmy jednak robić to umiejętnie, niezbyt często i przede wszystkim - nie przy ludziach ;)
moze Pani poszukac dobrego terapeuty NLP i po jednej sesji nawyk zniknie, ale problem nie zniknie+pojawi sie inny nawyk....pytanie co sie za nim kryje, jaka pelni role?...temat na konsultacje psychoterapeutyczne....powodzenia, pozdrawiam serdecznie, Violetta Ruksza
Dłubanie w nosie, obgryzanie paznokci, zdrapywanie strupków, gryzienie włosów… Są takie zachowania, których doświadczył lub które widział każdy z nas. Zachowania powszechne, ale budzące poczucie dyskomfortu, powodujące napięcie. Zachowania podlegające silnej społecznej ocenie, których często się wstydzimy i niechętnie na nie reagujemy. Czy i kiedy takie zachowania mogą martwić? O niekomfortowych dla rodziców zachowaniach juniorów opowiada Katarzyna Seremak, psycholog, psychoterapeuta rodzinny i neuroterapeuta, z którą rozmawia Wojciech Musiał. Wojciech Musiał: Naszą rozmowę planowałem rozpocząć od pytania, dlaczego dzieci dłubią w nosie, obgryzają paznokcie itd. Ale doszedłem do wniosku, że byłoby to źle postawione pytanie. Należy raczej zapytać – dlaczego my wszyscy dłubiemy w nosie lub obgryzamy paznokcie? Bo ten temat dotyczy również świata dorosłych. Gdy uwiera nas kamień w bucie, to go wyjmujemy, gdy drapie nas metka przy koszulce, to ją odcinamy, a gdy przeszkadza nam coś w nosie, to go oczyszczamy. Wydawać by się mogło, że jest to naturalny odruch, a jednak poprzez swoją estetykę budzi zdecydowanie więcej społecznych emocji. Katarzyna Seremak: Samo poszukiwanie komfortu jest wspólne nam wszystkim i jest dość odruchowe. Jednak w efekcie wychowania, uczenia się norm społecznych, nauki dbania o higienę oraz o komfort osób trzecich z czasem nabieramy poczucia wstydu, podlegamy ocenie, wchodzimy w sferę tabu społecznego, z drugiej strony czasami odczuwając jednocześnie silną potrzebę takich zachowań, a nawet czerpiąc z nich przyjemność. Gdyby zapytać swojej naturalnej intuicji cielesnej, czy dłubanie w nosie jest złe, z pewnością zaśmiałaby się czule. To kultura uczy nas, gdzie i kiedy możemy robić ze swoim ciałem to, co chcemy. Dzieci oczywiście są bliższe swojej cielesności i dużo bardziej spontaniczne w natychmiastowym zaspokajaniu potrzeb. Dorośli zaś, wyuczeni norm społecznych, kierują dzieci ku nim i jest to zupełnie naturalne. Jest to więc raczej kwestia modelowania zachowań, wychowywania. Czy jest więc granica, poza którą można stwierdzić, że takich zachowań jest za dużo? Jak z każdym zachowaniem, jeśli jest go niewspółmiernie dużo, jeśli wydaje się nie podlegać kontroli, zastępować coś, jeśli nabiera charakteru kompulsywnego, wtedy należy je obserwować i zastanowić się, co z nim zrobić. Z punktu widzenia doświadczenia zawodowego mogę powiedzieć, że częste dłubanie w nosie rzadko jest zgłaszane jako problem, którego nie można usunąć drogą wychowawczą. Zdecydowanie częściej niepokój rodziców wzbudza obgryzanie paznokci, którego częstotliwość przekracza potrzeby. Chodzi o dzieci (i dorosłych też), które potrafią spędzać na obgryzaniu paznokci godzinę – dwie dziennie, które wyglądają, jakby nie miały nad tym kontroli, czasami mimo frustracji, bólu i ran. Paradoks tych zachowań jest taki, że przynoszą im ulgę. Dlaczego tak jest? I jak interweniować w przypadku obgryzania paznokci? Jak zwykle jest bardzo różnie u różnych osób. Zachowania takie mogą być zamodelowane, np. taki sposób radzenia sobie z napięciem emocjonalnym można nabyć od osób bliskich. Na przykład „zamiast wyrażać złość czy lęk, obgryzam paznokcie”, oczywiście nie na świadomym poziomie. „Nauczyłem się tak, bo ileś razy przyniosło mi to chwilową ulgę”. Widać to czasami w psychoterapii czy innej pracy nad własną świadomością, kiedy dłuższa praca nad wyrażaniem emocji skutkuje w wygaszaniu niektórych nawyków tego typu. Zdarza się też, że pewne osoby obgryzają paznokcie nawykowo w czynnościach skojarzonych, np. tylko wtedy, gdy oglądają telewizję. Wreszcie dzieci z niektórymi (wzmożonymi) potrzebami sensorycznymi mogą obgryzać paznokcie, żeby poczuć swoje ciało, ponieważ potrzebują mocniejszej stymulacji niż ta, którą mają w naturalnej codzienności. Kiedy takim objawom towarzyszą inne (sensoryczne), trzeba dać dziecku możliwość dostymulowania ich w sposób adekwatny dla potrzeb i przynoszący normalizację. W przypadku obgryzania paznokci do bólu, gdy dziecko jednocześnie zgłasza, że nie ma nad tym kontroli, mogą to być także zachowania autoagresywne o charakterze kompulsywnym. Takie zachowania rzadko pojawiają się same. Najczęściej występują w towarzystwie różnego typu objawów lękowych. W takiej sytuacji lepiej jest pomyśleć o psychoterapii, zarówno w przypadku dzieci, jak i dorosłych. W jakich sytuacjach zwykłe tego typu zachowania wzmacniają się i stają się powodem niepokoju rodziców? Czy dorośli mogą się przyczynić do wzrostu częstotliwości takich zachowań, np. ciągłym upominaniem? Nie ma jednoznacznej i uniwersalnej odpowiedzi na to pytanie. Zawsze należy przyjrzeć się temu, co dzieje się wokół dziecka. Każde zachowanie zwiększające częstotliwość lub intensywność może być okresowe, albo/i może być sygnałem, że coś niepokojącego dzieje się w otoczeniu dziecka, w jego przeżyciach. Wtedy należy odkryć, co jest przyczyną napięcia. Jego źródłem mogą być trudności z rówieśnikami, napięta atmosfera spowodowana np. zapracowaniem bliskich, żałoba, duże zmiany, czy tzw. „wędrujące napięcie emocjonalne” w rodzinie, czyli np. utrzymywane konflikty, tematy o których się nie mówi, rozpad rodziny itd. Dobrze jest udzielić sobie odpowiedzi na pytanie, w kim tak naprawdę pojawiło się większe napięcie, czy w obserwatorze, czyli w kimś, komu przeszkadza zachowanie uznane za wstydliwe, czy w dziecku? W tym kontekście jeżeli dorosły zwraca uwagę na czynność, a nie na przyczynę napięcia, to paradoksalnie, nieintencjonalnie wzmaga napięcie. A zdrapywanie strupków? Pamiętam z własnego dzieciństwa, że gdy pojawił się strupek, to czynność jego zdrapywania była przyjemna, choć czasem bolesna, gdy rana nie była do końca zagojona. Dzieci są urodzonymi eksperymentatorami i obserwatorami. Próbują za wszelką ceną poznać świat wokół nich a przede wszystkim to, co im najbliższe, a więc własne ciało. Gdy było ono gładkie i nagle pojawia się rana a na niej strupek, to naturalną skłonnością jest zbadanie, co to jest i co się dzieje pod spodem. Wtedy psychologicznie nie jest to nic niepokojącego. Ale znów, jeśli zdrapywanie strupków się często powtarza, jeśli dziecko drapie się do ran i jeśli nosi to znamiona zachowania kompulsywnego, autoagresywnego połączonego z innymi objawami, np. lękliwością, częstszą złością, czy niewyjaśnionym smutkiem – należy reagować. Podkreślę jednak znów, że sama czynność okresowa w izolacji od innych sygnałów nie jest wystarczającym powodem do niepokoju. Naszym zadaniem jako dorosłych jest uważna obserwacja dzieci i zmian wokół nich. W razie potrzeby doświadczony psycholog rozwieje wątpliwości. No dobrze, ale – przyjmując, że obgryzanie paznokci, dłubanie w nosie czy zdrapywanie strupków nie są wynikiem stresu, ale ciekawości ciała i chęcią przywrócenia komfortu – jak porozmawiać z dzieckiem, żeby go tych czynności oduczyć? Najprościej można odpowiedzieć mówiąc, czego nie robić: nie krzyczeć na dziecko, nie karać, nie wzmacniać napięcia. Oczywiście są różne metody behawioralne, które próbują oduczać częstego obgryzania paznokci, łącznie ze smarowaniem nieprzyjemnymi w smaku lakierami itp., ale ja jestem zwolenniczką likwidowania przyczyn, a nie skutków. Wtedy mamy szansę, że zachowanie, które udało się zlikwidować, nie przejdzie w inne o tym samym podłożu. Czynności, o których rozmawiamy, najczęściej lub najpierw są sygnałem, że dziecko po prostu domaga się naszej uwagi. Poświęćmy mu więc jej jeszcze więcej. Zróbmy razem coś przyjemnego a jednocześnie przyjrzyjmy się uważnie, ile nasze dziecko nas ma, w jakim jesteśmy nastroju spędzając z nim czas, czy w domu są jakieś nierozwiązane zmartwienia. A gdy rozmawiamy z dzieckiem o zachowaniu, które nas martwi, niech przekaz będzie daleki od zawstydzania dziecka i krytykowania go. Nie mówmy, że coś robi źle, bo wprowadzamy dysonans: dziecku dłubanie w nosie sprawia przyjemność, a my mu mówimy, że postępuje źle. To może budzić konflikt i wzmagać napięcie. Zamiast tego spokojnie wytłumaczmy jak powinno się zachować, jakie mogą być konsekwencje itd. Czyli zamiast mówić: „Nie dłub w nosie” powiedzmy: „Weź chusteczkę i oczyść nos”. Dokładnie tak. Nie pastwimy się nad złym zachowaniem, ale wskażmy właściwą drogę. A jeśli dziecko odpowie „Ale ja lubię dłubać w nosie, lubię obgryzać paznokcie”? Wtedy opowiadamy krótko, że wiemy, jak łatwy jest to sposób i wyobrażamy sobie, że może być nawet przyjemny, ale tłumaczymy też, że dziecku może być trudno się tego oduczyć, że dłubać w nosie można odruchowo, nieświadomie, a wtedy czasami może to kogoś urazić, tak jak nas – rodziców (przykład bliski dziecku). Dlatego „jeśli chcesz dłubać w nosie, to rób to, gdy jesteś sam, a potem zadbaj o higienę, czyli np. umyj ręce, tak jak po wyjściu z toalety. Natomiast w towarzystwie poszukaj chusteczki”. Taki komunikat nie jest dla dziecka sygnałem braku akceptacji, a jednocześnie jasno stawia granice pewnych zachowań. Jakie są inne zachowania niekomfortowe, z którymi rodzice walczą i o które się martwią? Zachowaniem, które często martwi dorosłych, jest np. nawykowe ssanie kciuka. Oczywiście przypatrujemy się mu w kontekście wieku dziecka i etapu jego rozwoju. Niemowlaki mogą mieć chwilową tendencję do ssania kciuka, gdy wychodzą im zęby lub po odstawieniu piersi mamy czy smoczka. Czasami w okresie rozwoju mowy dzieci w taki sposób próbują regulować napięcie oralne, czyli w obrębie buzi. Są takie koncepcje neurofizjologiczne, które pokazują, że ćwicząc odruch ssania intuicyjnie ćwiczymy zwieracze i jednocześnie (poprzez połączenia funkcjonalne) mięśnie oczu. Może to być także objaw wzmożonej stymulacji sensorycznej, niewygaszonych odruchów neurologicznych, jak i wreszcie objaw natury emocjonalnej, napięciowej. Te ostatnie przyczyny są bardziej prawdopodobne u dzieci powyżej 2-2,5 roku życia, a raczej na pewno w okresie przedszkolnym. Przyjmuje się że każde zachowanie naturalne dla wczesnego rozwoju, a przetrwałe na późniejszych etapach, zastępuje albo wspomaga jakąś funkcję, jednak niekoniecznie adekwatnie. A uporczywe zabawy włosami? Mogą przybierać różną formę. Najczęściej spotyka się tzw. kręcenie loka, które spotyka się nie tak rzadko u dzieci w sytuacjach (z różnych przyczyn) lękowych. Jest to wówczas czynność powtarzalna, w sytuacjach wzmożonego napięcia, wstydu, stresu, pobudzenia. Jest to raczej zachowanie nieszkodliwe i nie budzi kontrowersji ani niepokoju. Według niektórych daje poczucie bezpieczeństwa poprzez powtarzalność i większe ‘odczucie siebie’. W skrajnych przypadkach, przy szerszym kontekście innych nietypowych zachowań może być objawem stereotypii. Czasami dzieci nawykowo jedzą włosy, ssą je, trzymają w buzi, o wiele rzadziej wyrywają je sobie. Takim sytuacjom oczywiście warto się przyjrzeć w kontekście medycznym i psychologicznym. Z tego wynika, że rozpatrując tego typu zachowania musimy uwzględnić trzy rzeczy: ich częstotliwość, intensywność i trwałość. Na pewno tak, koniecznie pamiętajmy też o kontekście rozwojowym, otoczeniu i relacjach, czyli o niezmiennych źródłach napięcia, ale też o zaspokajaniu potrzeb emocjonalnych dziecka, głównie potrzeby bezpieczeństwa i miłości. Katarzyna Seremak – psycholog, psychoterapeuta rodzinny, neuroterapeuta. Doktorantka Instytutu Psychologii PAN. Od lat zajmuje się terapią dzieci, dorosłych i rodzin. Pracuje w Strefie Terapii i Edukacji Rodzinnej w Krakowie. . . Foto: Jamwhy (CC BY-NC
jak oduczyć dziecko dłubania w nosie